Accueil Shvoong > Journaux > Pologne > Nasz Dziennik

.

Nasz Dziennik

Summary rating: 5 stars 3 Notes
Review by : nace
Visites : 100  mots: 600   Publié le : février 09, 2007
Ce résumé a été traduit du Nasz Dziennik
Data opublikowania: 22 stycznia 2007Autor streszczenia: nace / 600 / 22 stycznia 2007 / Ocena: 4,9 Typ streszczenia:Streszczenie / Sekcja: Wiadomości / Częstotliwość publikowania: DziennikWizyty: 228 Przypomniało mi się pewne zdarzenie, niezbyt chlubne, taka szkolna przypadłość. Rozczarowana jaźń i załamana bojaźń.Pracę dyplomową robiłam z Zośką a mogłam przecież z Markiem, z kolegą z sąsiedniej ławki.Proponował mi kilka razy. Przyznaję, że było to nawet kuszące, ale w zamian pomocy - randka.Odrzuciłam, bo niehumanitarne, nieuczciwe, niepraworządne, tak uważałam. Wykorzystałby moją niewiedzę dla własnych przyjemności. A tego nie chciałam.A jednak.A jednak praca wymagała szybkiej interwencji, dobrej znajomości materiału. Tytuł pracy: sprzęgła tarczowe znormalizowane. Zaznaczam, że uczęszczałam do szkoły o męskim profilu. Zabłąkałam się tam, nie było innej pod ręką.Trudny temat przypadł do realizacji. Był ponad siły moje i siły Zośki.Po wielu zabiegach, koleżeńskiej solidarności i pertraktacjach z kilku wiedzącymi kolegami, udało się jakoś przebrnąć prawie do końca. Prawie do końca, bo przyznaję uczciwie, zepsułam pracę w ostatniej chwili.Nie wiem co mnie podkusiło, chciałam tylko przedobrzyć. Sknociłam ją w czasie nieobecności Zośki. I trzeba było wszystko zaczynać od nowa albo powtarzać klasę. Termin zdania był „na dziś”, niestety.Co było potem?Potem to Zośka wpadła w furię, o mało mnie nie rozszarpała na kawałki. Wyzwała od najgorszych nieuków, nieudaczników, tumanów, niedorajdów życiowych a na koniec wyrzuciła mnie za drzwi.Straszne było przeżycie. Dostałam gorączki, bólów brzucha, bólów głowy, bólów duszy. Przeleżałam całe dwa dni w łóżku. Nie miałam sił, by wstać i iść do szkoły. Przyznałam sobie rację, że lepiej kolegować się z chłopakiem niż z dziewczyną. I nadzieja i wiara uciekły ale przyszła … miłość. Przyszedł Marek, ten z sąsiedniej ławki. Usiadł przy łóżku, chrząknął kilka razy i powiedział cichutko:- Nace, słyszysz mnie?...wiesz co, nie spałem dwa dni i zrobiłem twoją pracę. Możesz ją zdać.Rozpłakałam się na głos, nie wiedziałam właściwie, czy płaczę ze szczęścia czy też z żalu do całego świata.Co było później? Później umówiłam się na randkę z moim „wybawcą”. Przyznaję, była to moja pierwsza miłość. A potem? Co było potem?A potem to Marek wyjechał do Stanów. Musiał. Zaraz po stanie wojennym został internowany, młodziak był, ale takie były czasy. Tam powiodło mu się na tyle, że ukończył medycynę i został lekarzem. Pomogła mu jakaś bogata Amerykanka, bladolica, z którą później się ożenił.Po raz drugi rozpłakałam się, bo nie wiedziałam czy płaczę z rozpaczy czy z żalu do całego świata. A obiecywał, że wróci, bo kocha… Już nigdy nie zaufałam męskiemu rodowi. A nigdy w życiu…Nie warto.A potem? A potem to Marek przyjechał do Polski odwiedzić swoich rodziców. Nie przyjechał sam. Przyjechał z żoną i dwoma synkami.Może tak los zrządził, a może zwykła zbieżność.Bo któregoś letniego popołudnia, w tym samym miejscu, w tym samym czasie i nad tym samym jeziorem i na tej samej plaży, spotkaliśmy się. I kiedy sadowiłam się na rower, by uciec, on przybiegł do mnie…Co było dalej? A to już inna historia, koszmar ciała i duszy, hej

Plus de critiques à propos de Nasz Dziennik
Nasz Dziennik         
Veuillez noter ce résumé : 1 2 3 4 5


Ajoutez un commentaire. Pas de commentaire

Commentaires sur Nasz Dziennik

Résumés gratuits à lire - Écrivez pour de l'argent

Résumez la connaissance humaine sur Shvoong. Join us!

------